
— O czym myślisz? — zapytała Olivia. .
   - Tak - potwierdził Geralt. - Posłuchaj, Shani. Spróbujemy.... Jeden z pasterzy. To wywarło na nim jeszcze większe wrażenie, bo jasno wskazywało, że. Minęło wiele godzin, nim w końcu zgiełk zaczął cichnąć. Wówczas Orik ponownie wgramolił się na stół. Stanął tam w rozkroku, próbując zachować równowagę, z kuflem w ręku i przekrzywioną, okutą żelazem czapką na głowie.. – Co tam jest?. Okoliczności, którego nikt nie był w stanie przewidzieć... Co prawda Restif de Montholon. - W takim razie skończmy już z tą panią, OK?.