- Dobrać się potworowi do skóry - mruknął, powtarzając jej słowa. - Żebym to ja wiedział, jak. Bardzo mało wiem o morskich straszydłach. .

– A, ty mała dziewczynka Mikeya – poznała ją pani Corleone. Mówiła z silnym włoskim.     - Jesteś rozgoryczony - stwierdziła, nerwowo szarpiąc pasemko włosów. - Albo udajesz rozgoryczonego. Zapominasz, że cię znam, nie odgrywaj przede mną nieczułego mutanta, pozbawionego serca, skrupułów i własnej woli. A przyczyny rozgoryczenia odgaduję i rozumiem je. Przepowiednia Ciri, prawda?. - Bo nie chciała, żebyś cokolwiek wiedziała. - Jej oczy błysnęły - Bo oni ciągle są razem. To. — Zobaczymy się później — powiedział Matt. Pożegnała się i rozłączyła.. Zgładzana własną dłonią wystającą stamtąd. Jeszcze nie potrafiłam zapytać, czy istnieje.     - Nie - zaprzeczył miecznik. - Oryginał. Prawdziwy gnomi gwyhyr. Ta głownia ma ponad dwieście lat. Oprawa, ma się rozumieć, jest o wiele młodsza, ale repliką bym jej nie nazwał. Gnomy z Tir Tochair robiły ją na moje zamówienie. Według dawnych technik, metod i wzorców..