- Chciałbym, żebyś to wzięła. .

Czy powinienem?. Niedobrze..     - Doprawdy? - Wiedźmin spojrzał na cyrulika uważnie. - Skąd ta nagła decyzja?. Od kilku dni rozmyślał o tym, co by było, gdyby tak zdobył jej numer telefonu.. Yurga usłuchał. Przykucnął przy kole, otulając się opończą. Nie chciał patrzeć, co robi nieznajomy z drugiej strony wozu, a tym bardziej na kości na dnie wąwozu. Patrzył więc na swoje buty i na zielone, gwiaździste kiełki mchu porastającego przegniłe bale mostu.. - Racja.. Człowiek dołączy do masowej ucieczki białasów i przeniesie się na drugą.